Jak rozumieć pojęcie szkód osobowych czy szkody na osobie
11 kwi
Wypadek drogowy, błąd medyczny czy nieszczęśliwe zdarzenie w miejscu pracy to momenty, które w ułamku sekundy wywracają nasz dotychczasowy świat do góry nogami. W jednej, nieprzewidywalnej chwili tracimy to, co najcenniejsze – zdrowie, poczucie bezpieczeństwa i życiową stabilizację. Jako osoby poszkodowane nagle stajemy w obliczu niewyobrażalnego bólu fizycznego, głębokiego lęku o niepewną przyszłość oraz konieczności poddania się żmudnemu, stresującemu i często niezwykle kosztownemu leczeniu. To w pełni naturalne i ludzkie, że w tak trudnych chwilach, przepełnionych cierpieniem, myślenie o zawiłych kruczkach prawnych, paragrafach czy zgłaszaniu roszczeń do zakładu ubezpieczeń schodzi na dalszy plan.
Jednak to właśnie sprawiedliwa rekompensata finansowa jest fundamentem, który pozwala na godny i spokojny powrót do zdrowia, zdejmując z barków poszkodowanego ciężar troski o byt swój i swojej rodziny. Aby skutecznie walczyć o takie wsparcie, konieczne jest właściwe i dogłębne zrozumienie tego, czym w świetle polskiego prawa są tak zwane szkody osobowe. W języku potocznym bardzo często używamy słowa „odszkodowanie” jako ogólnego określenia wszelkich wypłat, jakie otrzymujemy po wypadku. Tymczasem polski system prawny bardzo precyzyjnie kategoryzuje skutki zdarzeń szkodowych.
Szkoda osobowa (nazywana w języku prawniczym szkodą na osobie) to zdarzenie będące bezpośrednim następstwem działania sprawczego, którego skutkiem jest uszkodzenie ciała, rozstrój zdrowia lub śmierć poszkodowanego. Uderza ona w nasze absolutnie najważniejsze i niezbywalne dobra. Szkodę na osobie rozpatrujemy na dwóch głównych płaszczyznach medycznych i prawnych:
- Uszkodzenie ciała: Są to wszelkie fizyczne obrażenia, które naruszają ciągłość lub strukturę organizmu. Obejmują one powierzchowne rany, oparzenia, skomplikowane złamania kości, a w najcięższych przypadkach – trwałe uszkodzenia narządów wewnętrznych czy amputacje.
- Rozstrój zdrowia: To pojęcie znacznie szersze. Obejmuje ono wszelkie zakłócenia w prawidłowym funkcjonowaniu organizmu, niewiążące się koniecznie z widocznym, fizycznym urazem. Do rozstroju zdrowia prawo zalicza także powypadkowe zaburzenia natury psychicznej i emocjonalnej. Nieleczona bezsenność, ciężka depresja powypadkowa, stany lękowe czy paraliżujący zespół stresu pourazowego (PTSD) to realne i wyjątkowo dotkliwe szkody osobowe.
Każda tak zdefiniowana szkoda pociąga za sobą dwa rodzaje dotkliwych skutków: majątkowe i niemajątkowe. Skutki majątkowe to realne, wymierne w pieniądzu straty w Twoim budżecie – np. koszty leczenia, zakupu leków, rehabilitacji, a także utracone zarobki. Z kolei skutki niemajątkowe to Twoja krzywda – ból, cierpienie, oszpecenie i utrata radości z życia. Za tę krzywdę przysługuje świadczenie zwane zadośćuczynieniem.
Niezależnie od tego, czy do zdarzenia doszło na ruchliwej autostradzie, czy na lokalnej drodze, Twoje prawa są takie same. Jeśli interesują Cię rzetelnie poprowadzone sprawy o odszkodowania, województwo kujawsko-pomorskie i takie miasta jak Bydgoszcz, Toruń czy Włocławek to obszary, w których poszkodowani często mierzą się z bezduszną machiną ubezpieczeniową. Zrozumienie, że krzywda ma wymiar głęboko osobisty, a adekwatna rekompensata to Twój niezbywalny przywilej, jest pierwszym krokiem do odzyskania spokoju.
Od czego zależy wysokość zadośćuczynienia i odszkodowania po obrażeniach ciała w wyniku wypadku
Wysokość wypłacanych po wypadku środków finansowych to temat, który budzi najwięcej kontrowersji. Poszkodowani bardzo często czują się pokrzywdzeni pierwszymi decyzjami zakładów ubezpieczeń, które proponują rażąco zaniżone kwoty. Aby skutecznie dochodzić swoich praw, należy zrozumieć, jakie czynniki faktycznie decydują o ostatecznej wysokości świadczeń. Należy tu wyraźnie oddzielić odszkodowanie (zwrot kosztów) od zadośćuczynienia (rekompensaty za ból).
Odszkodowanie (świadczenie materialne) Zgodnie z art. 444 Kodeksu cywilnego, w razie uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. Wysokość odszkodowania zależy od udokumentowanych, rzeczywistych wydatków i strat. Obejmuje ono w szczególności:
- Koszty leczenia, hospitalizacji i specjalistycznych wizyt lekarskich.
- Wydatki na lekarstwa, maści, środki opatrunkowe oraz zakup sprzętu ortopedycznego i rehabilitacyjnego (np. kule, ortezy, wózki inwalidzkie).
- Koszty prywatnej rehabilitacji, która jest niezbędna do powrotu do sprawności.
- Koszty dojazdów do placówek medycznych, a także zwrot kosztów opieki sprawowanej nad poszkodowanym przez osoby trzecie (w tym przez najbliższych członków rodziny).
- Utracone zarobki – wynikające z przebywania na zwolnieniu lekarskim lub trwałej utraty zdolności do pracy.
Wysokość odszkodowania jest tu więc wypadkową starannie zebranych rachunków, faktur imiennych oraz precyzyjnych wyliczeń dotyczących utraconego dochodu. Im lepiej udokumentujesz swoje wydatki, tym wyższe odszkodowanie otrzymasz.
Zadośćuczynienie pieniężne za doznaną krzywdę (świadczenie niemajątkowe) O ile odszkodowanie można stosunkowo łatwo wyliczyć, o tyle wycena ludzkiego cierpienia jest procesem niezwykle złożonym. Zgodnie z art. 445 Kodeksu cywilnego, sąd (a na etapie polubownym – ubezpieczyciel) może przyznać poszkodowanemu "odpowiednią sumę" tytułem zadośćuczynienia. Co jednak oznacza to sformułowanie?
Orzecznictwo Sądu Najwyższego jasno wskazuje, że zadośćuczynienie ma charakter całościowy i musi rekompensować wszystkie cierpienia fizyczne i psychiczne – zarówno te doznane, jak i te, które będą odczuwane w przyszłości. O jego wysokości decydują przede wszystkim:
- Intensywność i długotrwałość cierpień fizycznych i psychicznych.
- Rozmiar kalectwa i nieodwracalny charakter następstw wypadku (np. blizny, oszpecenie twarzy, utrata kończyny).
- Długotrwałość leczenia, bolesność zabiegów oraz czas pobytu w szpitalach i sanatoriach.
- Wiek poszkodowanego – sądy wielokrotnie podkreślały, że wypadek młodego człowieka czy dziecka, niosący za sobą trwałe kalectwo, uzasadnia znacznie wyższe zadośćuczynienie niż w przypadku osób w podeszłym wieku.
- Konsekwencje w życiu osobistym i społecznym – ocenia się to, w jakim stopniu wypadek zrujnował plany życiowe, pozbawił możliwości uprawiania ulubionego sportu, wymusił zmianę zawodu czy spowodował poczucie życiowej bezradności i nieprzydatności społecznej.
Ubezpieczyciele często uciekają się do krzywdzącej praktyki tzw. „taryfikacji” – wyliczają zadośćuczynienie wyłącznie na podstawie procentowego trwałego uszczerbku na zdrowiu z własnych tabel, przypisując sztywną kwotę za każdy procent. Jest to działanie niedopuszczalne w świetle prawa cywilnego, gdyż tabele uszczerbków mogą mieć charakter wyłącznie pomocniczy, a nie decydujący. Twój ból i złamane życie to znacznie więcej niż suchy ułamek z tabelki. Właściwa i godna wycena Twojej krzywdy jest procesem wysoce zindywidualizowanym i tu rola niezależnych ekspertów oraz orzecznictwa sądowego jest nie do przecenienia.
Jakie znaczenie ma stopień przyczynienia i czy można go negocjować z ubezpieczycielem
Kolejną, niezwykle często wykorzystywaną przez zakłady ubezpieczeń metodą na drastyczne zaniżenie wypłacanych kwot, jest zarzucenie poszkodowanemu tzw. "przyczynienia się do powstania szkody". Czym dokładnie jest to pojęcie i jak dramatyczny wpływ ma na Twoje pieniądze?
Czym jest przyczynienie się do szkody? Zgodnie z art. 362 Kodeksu cywilnego, jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron. Mówiąc najprościej – jeśli Twoje zachowanie w jakikolwiek sposób pomogło w doprowadzeniu do wypadku lub sprawiło, że odniesione przez Ciebie obrażenia są poważniejsze, ubezpieczyciel obniży należne Ci świadczenia.
Do klasycznych sytuacji, w których orzeka się przyczynienie poszkodowanego, należą:
- Wsiadanie do samochodu z kierowcą, o którym wiedzieliśmy, że spożywał wcześniej alkohol lub środki odurzające (to jedna z najsurowiej ocenianych form przyczynienia).
- Niezapięcie pasów bezpieczeństwa podczas jazdy samochodem.
- Brak założonego kasku ochronnego u motocyklisty lub rowerzysty.
- Nagłe i niespodziewane wtargnięcie pieszego na jezdnię tuż pod koła nadjeżdżającego pojazdu.
Matematyczny wpływ na wysokość roszczeń Ocena stopnia przyczynienia wyrażana jest w procentach. Jeżeli całkowita wartość Twojej szkody (uzasadnione zadośćuczynienie i odszkodowanie za koszty leczenia) wynosi 100 000 zł, a ubezpieczyciel uzna, że z powodu braku zapiętych pasów przyczyniłeś się do swoich urazów w 30%, na Twoje konto trafi jedynie 70 000 zł. Co ważne, ten wskaźnik proporcjonalnie tnie wszystkie przysługujące Ci świadczenia – w tym również rentę powypadkową.
Czy stopień przyczynienia można negocjować i podważać?
Odpowiedź brzmi: zdecydowanie tak. Ocena przyczynienia się poszkodowanego do powstania lub zwiększenia szkody jest kwestią czysto prawną, która finalnie podlega ocenie niezawisłego sądu, a nie jest arbitralnym prawem likwidatora w zakładzie ubezpieczeń.
Towarzystwa ubezpieczeniowe nagminnie nadużywają instytucji przyczynienia, często przypisując poszkodowanym 50% lub więcej współwiny, bez rzetelnego zbadania związku przyczynowo-skutkowego. Ubezpieczyciel musi bowiem bezspornie udowodnić nie tylko fakt, że złamałeś zasady bezpieczeństwa (np. nie zapiąłeś pasów), ale przede wszystkim musi wykazać – często za pomocą biegłych ds. rekonstrukcji wypadków i medycyny sądowej – że to konkretne zaniechanie miało bezpośredni, negatywny wpływ na rozmiar Twoich obrażeń ciała. Może się przecież okazać, że w mechanizmie danego wypadku zapięte pasy wcale nie uratowałyby Cię przed zmiażdżeniem kończyn.
Samodzielna walka z ubezpieczycielem o obniżenie lub całkowite anulowanie zarzutu przyczynienia jest dla laika zadaniem niemal niewykonalnym. W takich sprawach konieczne są twarde argumenty medyczne, rekonstrukcje mechanoskopijne i głęboka znajomość orzecznictwa. Dlatego wsparcie profesjonalnego pełnomocnika (np. wyspecjalizowanej kancelarii odszkodowawczej) likwiduje tę dysproporcję sił. Eksperci potrafią wejść w merytoryczną polemikę z ubezpieczycielem na etapie przedsądowym, a jeśli to nie przyniesie skutku – skutecznie zwalczyć niesłuszne pomniejszenie świadczeń przed sądem.
Jeśli mieszkasz w województwie kujawsko-pomorskim, a do nieszczęśliwego zdarzenia doszło w miastach takich jak Bydgoszcz, Toruń, Włocławek czy ich okolicach, pamiętaj, że nie jesteś skazany na pierwszą, krzywdzącą decyzję korporacji finansowej. Lokalne wsparcie ekspertów z zakresu prawa odszkodowawczego pozwoli Ci na obiektywną wycenę Twojej krzywdy, skuteczne odparcie zarzutów o przyczynienie się do wypadku i wywalczenie godnych środków na zabezpieczenie Twojej przyszłości.
Sprawdź naszą ofertę już dziś
Sprawdź nasze usługi ubezpieczeniowe, które zapewnią Ci spokój i bezpieczeństwo. Jesteśmy tu, aby Ci pomóc w każdej sytuacji.
Kontakt