prawo do odszkodowania

Stopień przyczynienia a wysokość odszkodowania

21 lut

Czy wiesz, że Twoje odszkodowanie może stopnieć w oczach? Poznaj mechanizm przyczynienia! Wyobraź sobie, że wygrywasz sprawę o 100 000 zł, ale na Twoje konto wpływa tylko połowa tej kwoty. Jak to możliwe? Odpowiedzią jest przyczynienie się poszkodowanego – jeden z najpotężniejszych argumentów w rękach ubezpieczycieli.

Stopień przyczynienia a wysokość  odszkodowania

Gdy ból fizyczny spotyka się z rozczarowaniem

Wypadek to zdarzenie, które w ułamku sekundy wywraca do góry nogami całe dotychczasowe życie. Nagle, bez żadnego ostrzeżenia, stajesz w obliczu bólu, długotrwałej hospitalizacji, stresu i lęku o własną przyszłość. Kiedy mierzysz się z obrażeniami ciała, a przed Tobą miesiące żmudnej rehabilitacji, ostatnią rzeczą, na którą masz siłę, jest skomplikowana i chłodna batalia prawna z potężną instytucją finansową. Spodziewasz się, że sprawiedliwe odszkodowanie po wypadku samochodowym sprawnie zrekompensuje Ci poniesione straty i pozwoli skupić się wyłącznie na powrocie do zdrowia.

Niestety, bardzo często po wyjściu ze szpitala pojawia się kolejne, niezwykle bolesne rozczarowanie. Otwierasz decyzję ubezpieczyciela i dowiadujesz się, że przyznana kwota jest drastycznie niska, a w uzasadnieniu pojawia się chłodne, prawnicze sformułowanie: „zastosowano stopień przyczynienia się poszkodowanego do powstania szkody”. W efekcie otrzymujesz zaniżone odszkodowanie z OC sprawcy, które nie pozwala na pokrycie nawet podstawowych potrzeb medycznych. W głowie pojawia się poczucie niesprawiedliwości – przecież to nie Ty byłeś sprawcą tego tragicznego zdarzenia!

Nie jesteś sam z tym problemem. Instytucja "przyczynienia się" to jeden z najczęstszych argumentów, po które sięgają towarzystwa ubezpieczeniowe, aby zminimalizować swoje wypłaty. W tym obszernym poradniku, krok po kroku, z empatią i ekspercką wiedzą, wyjaśnimy Ci, czym dokładnie jest to pojęcie, kiedy ubezpieczyciel ma prawo go użyć, a kiedy nadużywa swojej pozycji. Naszym celem jest wyposażenie Cię w wiedzę, która pozwoli Ci odzyskać poczucie bezpieczeństwa i skutecznie walczyć o należne Ci pieniądze.

Czym jest przyczynienie do powstania szkody?

Mówiąc najprościej, przyczynienie to sytuacja, w której osoba poszkodowana (ofiara wypadku) swoim własnym, nieprawidłowym lub lekkomyślnym zachowaniem wpłynęła na to, że do wypadku w ogóle doszło, albo sprawiła, że jego skutki – a więc odniesione obrażenia ciała – okazały się znacznie poważniejsze, niż byłyby w idealnych warunkach.

W prawie odszkodowawczym obowiązuje fundamentalna zasada, że sprawca (lub jego ubezpieczyciel) ponosi odpowiedzialność za to, co sam wyrządził. Jeśli jednak Ty, jako poszkodowany, dołożyłeś swoją „cegiełkę” do tego nieszczęścia, to ciężar finansowy naprawienia szkody jest proporcjonalnie dzielony. W praktyce ubezpieczeniowej ten podział wyrażany jest w procentach – na przykład ubezpieczyciel uznaje, że w 30% przyczyniłeś się do powstania szkody, co oznacza, że wypłaci Ci tylko 70% należnych pieniędzy.

Co niezwykle istotne w przypadku najcięższych spraw, czyli szkód osobowych, ten rzekomy procent winy bezlitośnie tnie wszystkie należne Ci świadczenia. Pomniejszeniu ulega nie tylko zadośćuczynienie za krzywdę (czyli finansowa rekompensata za Twój ból, cierpienie fizyczne i traumę psychiczną), ale także niezwykle ważny zwrot kosztów leczenia. Oznacza to, że za prywatne operacje, wizyty u specjalistów, leki czy sprzęt ortopedyczny otrzymasz proporcjonalnie mniejszą refundację. Podobnie stanie się z ewentualną rentą wyrównawczą lub rentą na zwiększone potrzeby. Właśnie dlatego walka o całkowite zniesienie lub maksymalne zminimalizowanie stopnia przyczynienia jest tak kluczowa dla Twojej przyszłości.

Przykłady zachowań, które ubezpieczyciele najczęściej traktują jako przyczynienie się do szkody osobowej, to:

  • jazda samochodem bez zapiętych pasów bezpieczeństwa,
  • świadome rozpoczęcie podróży z kierowcą, który znajdował się pod wpływem alkoholu,
  • przechodzenie przez jezdnię w miejscu niedozwolonym lub na czerwonym świetle,
  • jazda motocyklem lub rowerem bez obowiązkowego kasku ochronnego.

Definicja przyczynienia w świetle prawa

Aby skutecznie bronić się przed argumentami likwidatorów, musimy spojrzeć na definicję prawną. Podstawę dla tej instytucji stanowi art. 362 Kodeksu cywilnego, który brzmi jasno: "Jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron".

Powyższa definicja kryje w sobie kilka niezwykle ważnych aspektów, które są często celowo pomijane przez ubezpieczycieli:

  1. Bezwzględny wymóg związku przyczynowego: Samo naganne zachowanie to za mało! Aby mówić o przyczynieniu, musi istnieć tzw. adekwatny związek przyczynowo-skutkowy między Twoim błędem a odniesionymi obrażeniami. Ubezpieczyciel nie może obciąć Ci odszkodowania tylko dlatego, że nie miałeś zapiętych pasów. Musi udowodnić (najczęściej przy pomocy biegłych), że to właśnie brak pasów spowodował, że uderzyłeś głową w szybę, i że gdybyś je zapiął, tych obrażeń w ogóle by nie było.
  2. Stopień winy obu stron: Redukcja odszkodowania musi być "odpowiednia", a nie mechaniczna czy z góry ustandaryzowana przez korporacyjne tabele. Sąd (a w pierwszej kolejności ubezpieczyciel) musi położyć na szali błąd sprawcy oraz Twój błąd. Jeżeli pieszy wszedł na pasy na migającym świetle (błąd pieszego), ale kierowca jechał z prędkością 120 km/h w terenie zabudowanym, wyprzedzając na przejściu (rażąca wina i brawura kierowcy), to wina sprawcy jest nieporównywalnie większa i ewentualne przyczynienie powinno być marginalne.
  3. Ocena "stosownie do okoliczności" (Uznaniowość): Definicja ta nie jest matematycznym wzorem. Orzecznictwo Sądu Najwyższego wielokrotnie podkreślało, że ocena, o ile należy zmniejszyć świadczenie, pozostawiona jest sędziowskiemu uznaniu i zawsze wymaga zbadania wszystkich okoliczności konkretnego przypadku.
  4. Sytuacja dzieci (osób małoletnich): Definicja przyczynienia spotyka się ze szczególną interpretacją w przypadku najmłodszych. Zgodnie z art. 426 k.c., dziecku poniżej 13. roku życia w ogóle nie można przypisać winy ze względu na jego niedojrzałość psychofizyczną. Oznacza to, że ubezpieczyciel nie może odmówić dziecku odszkodowania powołując się na "wyłączną winę poszkodowanego". Niemniej jednak, prawo dopuszcza zastosowanie art. 362 k.c. (przyczynienia), jednak zachowanie dziecka ocenia się o wiele łagodniej, przez pryzmat jego wieku, ograniczonego rozeznania i typowej dla dzieci impulsywności.

Zrozumienie tej prawnej definicji to pierwszy, najważniejszy krok. Pokazuje on, że w relacji z zakładem ubezpieczeń nie musisz pokornie godzić się na zaniżone świadczenia, a argument "przyczynienia" zawsze można zweryfikować i skutecznie podważyć. W kolejnych częściach tego poradnika omówimy, jak dokładnie to zrobić.

Kto decyduje o stopniu przyczynienia ?

Kiedy po tygodniach spędzonych w szpitalu i bólu, z którym musisz na co dzień funkcjonować, otrzymujesz pismo od ubezpieczyciela informujące o obniżeniu wypłaty o 30%, 50%, a czasem nawet 80%, możesz czuć się bezradny i oszukany. Decyzję tę podejmuje likwidator szkody na etapie przedsądowym. Niestety, praktyka i doświadczenie pokazują, że zakłady ubezpieczeń bardzo chętnie i nierzadko wręcz „automatycznie” przypisują poszkodowanym wysoki stopień przyczynienia. Traktowane jest to jako niezwykle skuteczny mechanizm cięcia kosztów w firmie. W efekcie na Twoje konto trafia drastycznie zaniżone odszkodowanie z OC sprawcy, które nie pozwala na pokrycie podstawowych potrzeb czy sfinansowanie prywatnej rehabilitacji.

Musisz jednak wiedzieć jedną, fundamentalną dla Twojej sprawy rzecz: ocena likwidatora to wyłącznie subiektywne stanowisko jednej ze stron (zainteresowanej wypłaceniem jak najmniejszej kwoty), a nie ostateczny wyrok niezawisłego sądu! Ubezpieczyciele często bazują na ogólnikowych założeniach i notatkach policyjnych, pomijając dogłębną analizę medyczną i techniczną okoliczności wypadku. Skoro to ubezpieczyciel twierdzi, że przyczyniłeś się do własnej szkody, to na nim (zgodnie z art. 6 Kodeksu cywilnego) spoczywa ciężar bezwzględnego udowodnienia tego faktu. Nie wystarczy lakoniczne stwierdzenie, że „poszkodowany nie miał kasku” lub „nie zapiął pasów”. Ubezpieczyciel musi powołać biegłych, którzy wykażą, że to konkretne zaniechanie miało bezpośredni wpływ na powstanie u Ciebie określonych urazów.

Brak pasów, alkohol i inne sytuacje – czy zawsze oznaczają cięcie świadczeń?

Przyjrzyjmy się najczęstszym argumentom podnoszonym przez towarzystwa ubezpieczeniowe. Sztandarowym przykładem jest niezapięcie pasów bezpieczeństwa przez pasażera. Wydaje się logiczne, że jest to naruszenie przepisów. Pytanie jednak brzmi: czy ten błąd rzeczywiście zwiększył Twoje obrażenia? Jeżeli w bok samochodu z ogromną siłą uderzyła rozpędzona ciężarówka, a Ty doznałeś zmiażdżenia miednicy lub urazów wewnętrznych, bardzo często okazuje się (po wnikliwej analizie niezależnego biegłego medyka oraz specjalisty od rekonstrukcji wypadków), że nawet prawidłowo zapięte pasy nie uchroniłyby Cię przed tymi potężnymi obrażeniami. Jeśli nie ma medycznego i biomechanicznego związku przyczynowego – nie ma mowy o przyczynieniu, a pełne odszkodowanie po wypadku samochodowym jest Twoim niezbywalnym prawem.

Podobnie wygląda niezwykle wrażliwa kwestia jazdy z nietrzeźwym kierowcą. Jeśli jako pasażer doskonale wiedziałeś, że kierowca spożywał alkohol, wspólnie z nim piłeś i mimo to wsiadłeś do auta, sądy potraktują to jako świadomą zgodę na podjęcie ogromnego ryzyka, co skutkuje bardzo wysokim przyczynieniem. Co jednak, jeśli byłeś trzeźwy, nie widziałeś momentu spożywania alkoholu przez kierowcę w trakcie imprezy, a on sam zachowywał się, chodził i mówił w pełni racjonalnie? W takich sytuacjach nie można przypisać Ci winy w wyborze kierowcy, a przy odpowiedniej i mocnej argumentacji prawnej można całkowicie uchronić się przed niesprawiedliwym obcięciem świadczeń.

Wpływ przyczynienia na Twoje finanse

Zastosowanie wskaźnika przyczynienia to bolesny cios w Twoją życiową stabilizację. Działa on jak matematyczny przelicznik, który bezlitośnie obcina wszystkie należne Ci świadczenia o wskazany procent. Oznacza to, że drastycznemu pomniejszeniu ulegnie:

  • Zadośćuczynienie za krzywdę – czyli ta najważniejsza kwota, mająca choć w minimalnym stopniu zrekompensować Twój ogromny ból fizyczny, cierpienie, wielomiesięczny stres pourazowy, oszpecenie bliznami i nagłe wykluczenie z normalnego życia rodzinnego i zawodowego.
  • Zwrot kosztów leczenia – ubezpieczyciel zredukuje również kwoty, które wydałeś z własnej kieszeni na niezbędne prywatne operacje, dojazdy do specjalistów, leki, czy konieczny zakup sprzętu ortopedycznego. Jeśli udokumentowane ratowanie Twojego zdrowia kosztowało 20 000 zł, a ubezpieczyciel przypisał Ci 50% przyczynienia, odzyskasz tylko 10 000 zł.
  • Renta wyrównawcza i renta na zwiększone potrzeby – świadczenia, które często stanowią jedyne zabezpieczenie Twojej przyszłości, gdy wypadek trwale odbiera Ci zdolność do pracy.

Jak skutecznie walczyć z niesprawiedliwą decyzją i podwyższyć swoje świadczenia?

Twoją podstawową bronią jest rzetelna dokumentacja oraz determinacja w dochodzeniu swoich praw. Gdy otrzymasz niekorzystną decyzję, nie odkładaj jej do szuflady:

  1. Złóż stanowcze odwołanie (reklamację): Zażądaj od ubezpieczyciela przedstawienia wszystkich dowodów (w tym udostępnienia akt szkody), na podstawie których ustalił dany procent przyczynienia. Masz prawo wiedzieć, jakimi opiniami biegłych dysponował likwidator.
  2. Gromadź dokumentację: Zbieraj całą historię z leczenia z placówek publicznych i prywatnych. Opinie Twoich lekarzy prowadzących mogą stanowić potężną przeciwwagę dla opinii lekarzy orzeczników pracujących na zlecenie zakładu ubezpieczeń.
  3. Skorzystaj z pomocy profesjonalistów: Spory dotyczące przyczynienia się poszkodowanego należą do najbardziej skomplikowanych w całym prawie odszkodowawczym. Wymagają specjalistycznej wiedzy prawniczej, zaawansowanej wiedzy medycznej oraz doświadczenia z zakresu inżynierii ruchu drogowego. Profesjonalni pełnomocnicy dysponują wsparciem własnych biegłych, którzy potrafią obalić bezpodstawne argumenty ubezpieczyciela i przed sądem wykazać, że Twoja wina była marginalna lub nie istniała wcale.

Nie pozwól, aby Twoje zdrowie i stabilność finansowa Twojej rodziny ucierpiały z powodu chłodnych, korporacyjnych kalkulacji. Świadomość, że przypisane Ci „przyczynienie” można i należy kwestionować, to najważniejszy krok na drodze do odzyskania pełnej rekompensaty i poczucia życiowego bezpieczeństwa po tragicznym wypadku.

Podsumowanie – nie jesteś skazany na pierwszą decyzję ubezpieczyciela

Przejście przez proces leczenia i żmudnej rehabilitacji po tragicznym zdarzeniu to wystarczająco ogromne obciążenie dla Ciebie i Twoich bliskich. W poprzednich częściach naszego poradnika szczegółowo omówiliśmy, czym w świetle prawa jest przyczynienie, jak ubezpieczyciele potrafią nadużywać tego mechanizmu do własnych celów oraz w jaki sposób można z nim skutecznie walczyć przed sądem, powołując się na opinie niezależnych biegłych. Najważniejszy wniosek, jaki powinieneś wyciągnąć z tej lektury, brzmi: pierwsza decyzja towarzystwa ubezpieczeniowego to absolutnie nie jest prawomocny wyrok. To wyłącznie propozycja i stanowisko jednej ze stron sporu.

Kiedy w Twojej skrzynce pocztowej ląduje pismo, z którego wynika, że otrzymasz zaniżone odszkodowanie z OC sprawcy z powodu rzekomego przyczynienia się do wypadku (na przykład przez brak zapiętych pasów bezpieczeństwa, choć medycznie nie miało to żadnego wpływu na odniesione urazy), masz pełne prawo kategorycznie powiedzieć „nie zgadzam się”. Pamiętaj, że każda niesłusznie obcięta przez likwidatora złotówka to znacznie mniejsze zadośćuczynienie za krzywdę, które z założenia ma zrekompensować Twój ogromny ból, a także niższy zwrot kosztów leczenia, niezbędny do opłacenia tak ważnej, prywatnej rehabilitacji i leków.

Dlaczego warto powierzyć sprawę profesjonalnemu pełnomocnikowi?

Samodzielna walka z potężną machiną ubezpieczeniową przypomina starcie Dawida z Goliatem. Po drugiej stronie barykady stoją świetnie opłacane sztaby prawników, analityków i lekarzy orzeczników, których nadrzędnym celem biznesowym jest ochrona kapitału własnej firmy, a nie Twoje dobro. Zmagając się z fizycznym bólem, postępującą niepełnosprawnością i stresem pourazowym, nie masz żadnego obowiązku znać zawiłości Kodeksu cywilnego ani zaawansowanych zasad biomechaniki zderzeń.

Skorzystanie z pomocy profesjonalnej kancelarii odszkodowawczej natychmiast wyrównuje te szanse. Doświadczeni pełnomocnicy doskonale wiedzą, w jaki sposób punktować i obalać bezpodstawny zarzut przyczynienia. Weryfikują oni skrupulatnie Twoją dokumentację medyczną, na bieżąco współpracują z niezależnymi, uznanymi biegłymi z zakresu rekonstrukcji wypadków i medycyny sądowej. Potrafią niezbicie udowodnić przed sądem, że na przykład pieszy nie ponosi 50% winy, ponieważ głównym i bezpośrednim sprawcą tragedii był brawurowo jadący kierowca łamiący wszelkie limity prędkości. Dzięki takiej profesjonalnej argumentacji, Twoje odszkodowanie po wypadku samochodowym może wzrosnąć z symbolicznej i krzywdzącej kwoty do sumy, która realnie i trwale zabezpieczy Twoją przyszłość.

Model "success fee" – bezpieczna walka o Twoje prawa bez ryzyka finansowego

Jedną z największych i najbardziej zrozumiałych obaw osób poszkodowanych są koszty związane z wynajęciem prawnika. "Nie stać mnie na adwokata w mojej sytuacji" – to zdanie, które słyszy się nad wyraz często. Na szczęście, renomowane firmy i kancelarie odszkodowawcze (takie jak eksperci z Grupy Kapitałowej VOTUM) od lat z powodzeniem stosują w sprawach osobowych model współpracy, który całkowicie zdejmuje z poszkodowanego ryzyko finansowe. Jest to model oparty na tzw. prowizji za sukces (success fee).

Jak to bezpieczeństwo wygląda w praktyce?

  1. Bezpłatna weryfikacja i analiza sprawy: Eksperci szczegółowo analizują Twoją dokumentację medyczną, notatki policyjne, wyroki karne i dotychczasowe decyzje ubezpieczyciela całkowicie za darmo. Już na samym początku dowiadujesz się jasno, czy nałożone przyczynienie jest prawnie zasadne i o jakie konkretnie kwoty można realnie powalczyć.
  2. Całkowity brak opłat wstępnych: Nie płacisz z góry za przyjęcie sprawy, redagowanie przedsądowych wezwań do zapłaty czy konsultacje. Koszty te bierze na siebie w całości Twój pełnomocnik.
  3. Wynagrodzenie wyłącznie od realnych efektów: Uczciwa prowizja dla reprezentującej Cię firmy pobierana jest dopiero wtedy, gdy na Twoje osobiste konto trafią wywalczone od ubezpieczyciela pieniądze. Prowizja ta nigdy nie dotyczy rent ani zwrotu kosztów bieżącego leczenia, o ile strony nie umówią się inaczej, a jej procent jest ustalany bardzo przejrzyście w umowie.
  4. Ochrona przed pułapką "szybkiej ugody": Ubezpieczyciele chętnie dzwonią do poszkodowanych zaraz po wypadku, proponując ugodę na kilkanaście tysięcy złotych, która na zawsze zamyka drogę do sądu. Twój pełnomocnik uchroni Cię przed podpisaniem tak skrajnie niekorzystnego dokumentu.

Zaufaj ekspertom i skup się wyłącznie na powrocie do zdrowia

Decyzja o przekazaniu swojej sprawy w ręce specjalistów to przede wszystkim inwestycja w Twój utracony spokój. Kiedy profesjonalny pełnomocnik przejmuje na swoje barki cały ciężar biurokracji, gromadzenie dowodów, trudną wymianę pism z likwidatorem szkód i ewentualną reprezentację na sali sądowej, Ty możesz skupić się na tym, co w tej chwili najważniejsze – na spokojnym leczeniu, dojazdach na rehabilitację i powrocie do upragnionej równowagi psychicznej.

Pamiętaj: zdrowie masz tylko jedno, a prawo stoi murem po Twojej stronie. Nawet jeśli potężny ubezpieczyciel próbuje niesprawiedliwie zrzucić na Ciebie część winy za zdarzenie w postaci wygórowanego przyczynienia, masz pełne prawo żądać rzetelnego, indywidualnego i sprawiedliwego oszacowania dowodów. Właściwie dobrane i sformułowane argumenty prawne to ostateczny klucz do zburzenia krzywdzących decyzji finansowych. Nie bój się walczyć o swoją godność. Z dobrym wsparciem jesteś w stanie odzyskać wszystko to, co prawnie Ci się należy.

Sprawdź naszą ofertę już dziś

Sprawdź nasze usługi ubezpieczeniowe, które zapewnią Ci spokój i bezpieczeństwo. Jesteśmy tu, aby Ci pomóc w każdej sytuacji.

Kontakt