uszczerbek na zdrowiu

Trwały uszczerbek na zdrowiu – jak uzyskać odszkodowanie ?

3 mar

Czym jest trwały procentowy uszczerbek na zdrowiu, w jaki sposób jest określany i jaki ma wpływ na wysokość odszkodowania ?

Trwały uszczerbek na zdrowiu – jak uzyskać odszkodowanie ?

Wypadek to zawsze traumatyczne zdarzenie, które w ułamku sekundy wywraca życie do góry nogami. Niezależnie od tego, czy mówimy o potrąceniu na przejściu dla pieszych, groźnej kolizji, czy upadku w miejscu pracy, w pierwszej kolejności liczy się tylko jedno – ratowanie zdrowia i życia. Kiedy jednak opada pierwszy szok, a pacjent opuszcza szpitalne mury, pojawia się nowa, niezwykle trudna rzeczywistość. To czas żmudnej rehabilitacji, bólu, adaptacji do nowych ograniczeń ruchowych, a także narastających problemów finansowych.

W takich chwilach sprawiedliwe odszkodowanie po wypadku samochodowym lub innym nieszczęśliwym zdarzeniu powinno stanowić naturalne wsparcie, pozwalające skupić się wyłącznie na powrocie do zdrowia. Niestety, zderzenie z machiną ubezpieczeniową często przynosi kolejne rozczarowania. Osoby poszkodowane, czytając decyzje od ubezpieczyciela, bardzo często napotykają na sformułowanie „procentowy trwały uszczerbek na zdrowiu”. To od tego wskaźnika zakłady ubezpieczeń uzależniają wysokość wypłacanych kwot, obejmujących m.in. zwrot kosztów leczenia czy finansową rekompensatę za ból. Zrozumienie, czym dokładnie jest ten uszczerbek, jak się go wylicza i w jaki sposób ubezpieczyciele wykorzystują go, by wypłacić zaniżone odszkodowanie z OC sprawcy, jest absolutnie kluczowe, aby skutecznie walczyć o swoje prawa i godność.

Czym jest trwały procentowy uszczerbek na zdrowiu?

Mówiąc najbardziej przystępnym językiem, trwały uszczerbek na zdrowiu to medyczna i prawna miara Twojego kalectwa. Zgodnie z definicjami stosowanymi w orzecznictwie i warunkach ubezpieczeń, za stały (trwały) uszczerbek na zdrowiu uważa się takie naruszenie sprawności organizmu, które powoduje upośledzenie czynności organizmu nierokujące poprawy.

Oznacza to trwałe, nieodwracalne uszkodzenie danego organu, narządu lub układu, polegające na jego fizycznej utracie (np. amputacja palca lub kończyny) bądź na upośledzeniu jego funkcji (np. porażenie nerwów, zesztywnienie stawu po złamaniu, ograniczenie ruchomości narządu). W prawie ubezpieczeniowym to fizyczne uszkodzenie organizmu wyraża się za pomocą wartości procentowych (od 1% do 100%). Jeden procent oznacza zazwyczaj drobną, miejscową dysfunkcję (np. utratę opuszki palca lub bliznę), podczas gdy 100% rezerwowane jest dla najcięższych stanów, takich jak całkowita utrata wzroku w obu oczach, porażenie czterokończynowe czy utrata obu rąk.

W jaki sposób określany jest procentowy uszczerbek na zdrowiu?

Ocena stopnia uszczerbku na zdrowiu nigdy nie następuje bezpośrednio po wypadku. Zgodnie z zasadami orzecznictwa medycznego, procent uszczerbku na zdrowiu ustala się na podstawie orzeczenia lekarskiego dopiero po zakończeniu procesu leczenia i rehabilitacji. W przypadku schorzeń neurologicznych, takich jak porażenia czy niedowłady, ocena ta może nastąpić nie wcześniej niż po upływie 6 miesięcy od dnia wypadku. Dlaczego? Ponieważ lekarz orzecznik musi ocenić ostateczny, utrwalony stan organizmu, który nie ulegnie już poprawie pomimo podjętej terapii.

W celu wyliczenia uszczerbku, ubezpieczyciele powołują komisje lekarskie (często działające zaocznie, jedynie na podstawie przesłanych dokumentów). Lekarz orzecznik analizuje pełną historię choroby, wyniki badań (RTG, rezonans, wypisy ze szpitala) i porównuje stan pacjenta ze specjalnymi, ustandaryzowanymi Tabelami Uszczerbków na Zdrowiu. Tabele te to szczegółowe wykazy przypisujące konkretnym urazom (np. "złamanie kości promieniowej z przemieszczeniem") sztywne widełki procentowe. Jeżeli w dokumentacji medycznej brakuje szczegółowych opisów ograniczenia ruchomości lub niedowładów, lekarz orzecznik ubezpieczyciela niemal zawsze przyzna najniższą możliwą wartość procentową z tabeli.

Jaki ma wpływ na wysokość odszkodowania?

Wpływ orzeczonego uszczerbku na wypłacone pieniądze jest diametralnie różny w zależności od tego, z jakiej polisy likwidowana jest szkoda. To tutaj rodzi się najwięcej nieporozumień, które są bezlitośnie wykorzystywane przez instytucje finansowe.

Jeśli likwidujesz szkodę ze swojej dobrowolnej polisy NNW (Następstwa Nieszczęśliwych Wypadków – np. polisa grupowa w pracy), sprawa jest prosta i czysto matematyczna. Wysokość odszkodowania to po prostu iloczyn sumy ubezpieczenia i przyznanego procentu. Jeśli polisa opiewała na 50 000 zł, a lekarz przyznał Ci 5% uszczerbku, otrzymasz dokładnie 2500 zł. Tutaj tabela uszczerbków jest wyrocznią.

Sytuacja wygląda zupełnie inaczej, gdy ubiegasz się o zadośćuczynienie za krzywdę z polisy OC sprawcy wypadku (np. z OC kierowcy, który Cię potrącił, lub OC pracodawcy). Zadośćuczynienie z OC sprawcy (art. 445 k.c.) ma na celu całościową kompensację Twojego bólu, cierpienia fizycznego i psychicznego. Niestety, ubezpieczyciele nagminnie przenoszą mechanizmy z polis NNW do polis OC sprawcy. Próbują "taryfikować" ludzki ból, mnożąc przyznany 1% uszczerbku przez odgórnie wymyśloną przez siebie kwotę (np. 1500 zł za każdy procent). To główna przyczyna, przez którą na konta poszkodowanych trafia rażąco zaniżone odszkodowanie z OC sprawcy.

Tymczasem polskie orzecznictwo sądowe (w tym Sądu Najwyższego) jest w tej kwestii jednoznaczne: stosowanie jedynie tabel procentowego uszczerbku na zdrowiu dla określenia wysokości zadośćuczynienia jest niedopuszczalne i może mieć charakter wyłącznie pomocniczy, orientacyjny. Utrata palca dla pracownika biurowego to bolesny uraz oceniany np. na 3%, ale ten sam uraz dla zawodowego pianisty lub chirurga to absolutny koniec kariery zawodowej i życiowy dramat. Procent uszczerbku w obu przypadkach jest taki sam, ale rozmiar krzywdy i należne zadośćuczynienie za krzywdę z OC sprawcy musi być w przypadku pianisty wielokrotnie wyższe. Pamiętaj: procentowy uszczerbek na zdrowiu to tylko jeden z wielu elementów oceny. Ubezpieczyciel musi wziąć pod uwagę Twój wiek, czas trwania cierpień, bolesność leczenia, blizny oraz to, jak wypadek zrujnował Twoje plany i pasje.

Komisja lekarska ubezpieczyciela – jak ocenia się Twoje zdrowie?

W pierwszej części naszego poradnika wyjaśniliśmy, czym jest trwały uszczerbek na zdrowiu i jak bardzo różni się jego wycena w polisach dobrowolnych (NNW) od polis sprawcy (OC). Dziś przyjrzymy się temu, jak w praktyce wygląda proces ustalania tego procentu przez zakłady ubezpieczeń.

Po wielu miesiącach trudnego leczenia, operacjach, noszeniu gipsu i bolesnej rehabilitacji, zgłaszasz w końcu swoje roszczenia. Ubezpieczyciel informuje Cię, że powoła komisję lekarską, aby ustalić stopień Twojego uszczerbku na zdrowiu. Spodziewasz się wnikliwego badania, pytań o Twoje codzienne zmagania i empatii ze strony lekarza orzecznika. Rzeczywistość bywa jednak zupełnie inna i potrafi boleśnie rozczarować.

Obecnie standardem na rynku ubezpieczeniowym stały się tzw. komisje zaoczne. Oznacza to, że lekarz zatrudniony przez zakład ubezpieczeń w ogóle Cię nie widzi, nie bada fizycznie i nie pyta o Twój ból. Opiera swoją ocenę wyłącznie na przesłanej dokumentacji medycznej – najczęściej jest to tylko karta informacyjna ze szpitala (wypis). Na podstawie kilku suchych zdań z dokumentacji, orzecznik dopasowuje Twój uraz do sztywnej tabeli uszczerbków i wydaje decyzję. To właśnie na tym etapie najczęściej rodzi się zaniżone odszkodowanie z OC sprawcy. Lekarz orzecznik, nie widząc pacjenta, ma tendencję do przyjmowania najniższych możliwych widełek procentowych dla danego urazu, całkowicie ignorując komplikacje, blizny czy ograniczenia ruchomości, o których nie wspomniano wprost na pierwszej stronie wypisu szpitalnego. To naturalne, że w takiej sytuacji poszkodowani czują się potraktowani przedmiotowo. Twój ból i życiowy dramat zostają sprowadzone do cyfry w tabelce Excela.

Dokumentacja medyczna – Twój najsilniejszy oręż.

Zrozumienie, jak działają zaoczne komisje ubezpieczycieli, to klucz do skutecznej obrony. Ponieważ ubezpieczyciel opiera się na papierach, Twoja dokumentacja musi być absolutnie perfekcyjna i kompletna. Nie możesz polegać tylko na jednym dokumencie ze Szpitalnego Oddziału Ratunkowego (SOR).

Aby rzetelnie udowodnić rozmiar doznanych urazów, a co za tym idzie – uzyskać godne odszkodowanie po wypadku samochodowym, musisz gromadzić historię choroby z każdej poradni, którą odwiedzasz. Dotyczy to poradni ortopedycznej, neurologicznej, chirurgicznej, a także – co ubezpieczyciele często starają się ignorować – psychologicznej i psychiatrycznej. Zespół stresu pourazowego (PTSD), bezsenność czy paraliżujący lęk przed jazdą samochodem to realne urazy psychiczne, które dają podstawę do orzeczenia dodatkowego procentowego uszczerbku na zdrowiu.

Niezwykle ważne jest również gromadzenie wszelkich rachunków i faktur imiennych. Zgodnie z przepisami, obok rekompensaty za ból, przysługuje Ci zwrot kosztów leczenia. Obejmuje on nie tylko zakup leków przeciwbólowych, maści czy kołnierza ortopedycznego, ale również koszty prywatnych wizyt lekarskich i zabiegów rehabilitacyjnych. Jeżeli publiczna służba zdrowia nie gwarantuje Ci szybkiej i skutecznej pomocy medycznej (co przy obecnych kolejkach do specjalistów jest normą), masz pełne prawo leczyć się w placówkach prywatnych, a kosztami tymi obciążyć ubezpieczyciela sprawcy.

Zadośćuczynienie a odszkodowanie – kwota bezsporna.

Gdy orzecznik ubezpieczyciela ustali już (często zaniżony) procent uszczerbku na zdrowiu, likwidator szkody przechodzi do wyliczenia kwoty do wypłaty. I tu pojawia się kolejna rynkowa pułapka. Likwidator decyduje się przyznać Ci np. 5% uszczerbku, mnoży to przez wewnętrzną stawkę ubezpieczyciela (np. 1500 zł za 1%) i przelewa na Twoje konto 7500 zł tytułem tzw. kwoty bezspornej.

Dla wielu osób ta kwota wydaje się ostateczna. Tymczasem w przypadku poważnych obrażeń ciała to zaledwie ułamek tego, co powinno stanowić sprawiedliwe zadośćuczynienie za krzywdę. Przepisy prawa cywilnego mówią jasno: zadośćuczynienie ma w pełni kompensować cierpienie, ból, oszpecenie i utratę radości z życia. Mechaniczne przemnożenie procentów nie oddaje tego, że z powodu złamanej nogi nie możesz już grać z dzieckiem w piłkę, musisz zrezygnować z wyjazdów w góry albo straciłeś szansę na awans zawodowy.

Ubezpieczyciele liczą na to, że zmęczony leczeniem i zdezorientowany trudnym językiem pism poszkodowany przyjmie tę pierwszą wypłatę i nie będzie walczył dalej. Pamiętaj jednak, że wypłata "kwoty bezspornej" nie zamyka Twojej sprawy! Stanowi ona jedynie zaliczkę na poczet Twoich roszczeń. Nie jesteś skazany na decyzję lekarza orzecznika ubezpieczalni, który widział tylko plik kartek.

Jak napisać skuteczne reklamację i walczyć o swoje?

Kiedy wyczerpany długotrwałym leczeniem i bolesną rehabilitacją otwierasz pismo od ubezpieczyciela, a w nim znajduje się rażąco zaniżone odszkodowanie z OC sprawcy, masz pełne prawo czuć gniew, frustrację i bezradność. To naturalne, że w takiej sytuacji wiele osób traci wiarę w sprawiedliwość. Pamiętaj jednak, że decyzja wydana przez likwidatora szkody w towarzystwie ubezpieczeniowym absolutnie nie jest prawomocnym wyrokiem, z którym musisz się pokornie pogodzić. To zaledwie punkt wyjścia do dalszych negocjacji i obrony Twoich życiowych interesów. Pierwszym i niezbędnym krokiem na tej drodze jest złożenie oficjalnego odwołania, zwanego formalnie reklamacją.

Jak napisać skuteczną reklamację? Przede wszystkim musisz odrzucić emocje na rzecz twardych, merytorycznych argumentów. Stwierdzenie „ta kwota jest absurdalnie niska, przecież bardzo cierpiałem” nie zrobi na analitykach ubezpieczeniowych najmniejszego wrażenia. Twoje odwołanie musi być precyzyjne i merytoryczne. Wskaż konkretnie, z jakimi elementami decyzji się nie zgadzasz. Jeśli lekarz orzecznik wydał opinię o Twoim zdrowiu wyłącznie na podstawie przesłanych dokumentów (tzw. komisja zaoczna), kategorycznie zażądaj powołania stacjonarnej komisji lekarskiej, podczas której zostaniesz osobiście i fizycznie zbadany przez specjalistę.

Pamiętaj również, że odwołanie to idealny moment na ponowne upomnienie się o pełny zwrot kosztów leczenia. Ubezpieczyciele nagminnie odmawiają zwrotu wydatków za prywatne zabiegi, operacje ortopedyczne czy codzienne dojazdy do placówek medycznych, twierdząc, że powinieneś był leczyć się wyłącznie w ramach NFZ. Powołaj się wtedy na utrwalone orzecznictwo sądowe (w tym uchwały Sądu Najwyższego), które wprost mówi, że poszkodowany ma prawo do leczenia w standardzie gwarantującym skuteczny i szybki powrót do zdrowia, a nie do czekania miesiącami w kolejkach zagrażających jego sprawności.

Jak podważyć niekorzystną opinię lekarza orzecznika?

Lekarze współpracujący z towarzystwami ubezpieczeniowymi mają niestety tendencję do minimalizowania obrażeń poszkodowanych. Oceniając trwały uszczerbek na zdrowiu, często opierają się na najniższych możliwych granicach widełek z tabel uszczerbków, zupełnie ignorując indywidualne powikłania. Aby z tym skutecznie wygrać, musisz przeciwstawić im autorytet Twoich lekarzy prowadzących.

Poproś swojego ortopedę, chirurga czy neurologa o wystawienie bardzo szczegółowego zaświadczenia o Twoim aktualnym stanie zdrowia. Niech specjalista opisze nie tylko sam fakt zrostu kości, ale przede wszystkim długofalowe konsekwencje urazu: ograniczenie ruchomości w stawie, bolesne zaniki mięśniowe, widoczne i szpecące blizny pooperacyjne czy konieczność przyjmowania leków przeciwbólowych do końca życia.

Niezwykle ważną, a nagminnie pomijaną przez poszkodowanych kwestią jest psychika. Jeśli po wypadku mierzysz się z bezsennością, masz koszmary, cierpisz na zespół stresu pourazowego (PTSD) lub wręcz panicznie boisz się wsiąść do samochodu, koniecznie skonsultuj się z psychologiem lub psychiatrą. Odpowiednie zaświadczenie od takiego specjalisty to potężny dowód w sprawie. Pamiętaj, że sprawiedliwe zadośćuczynienie za krzywdę ma z założenia rekompensować zarówno Twój ból fizyczny, jak i olbrzymie cierpienie psychiczne. Silna, wielowątkowa i rzetelna dokumentacja medyczna z Twojej strony to najskuteczniejszy sposób na zburzenie powierzchownej i krzywdzącej opinii orzecznika ubezpieczalni.

Niezależni biegli sądowi - to często klucz do sukcesu.

Zdarza się, że pomimo doskonale umotywowanego odwołania i przedstawienia nowych dowodów, zakład ubezpieczeń idzie w zaparte i podtrzymuje swoją negatywną decyzję. W takiej sytuacji wiele osób rezygnuje z dalszych roszczeń. To ogromny błąd! Praktyka i statystyki niezaprzeczalnie pokazują, że pełne, uczciwe i adekwatne odszkodowanie po wypadku samochodowym bardzo często udaje się uzyskać dopiero po skierowaniu sprawy na drogę postępowania cywilnego.

Dlaczego sąd zmienia tak wiele? Ponieważ na sali rozpraw o Twoim zdrowiu nie decyduje już etatowy pracownik firmy ubezpieczeniowej, którego ukrytym celem jest dbanie o finanse własnej korporacji. W procesie sądowym kluczową rolę odgrywają niezależni biegli sądowi powoływani przez niezawisłego sędziego. Są to obiektywni i uznani w swoich dziedzinach eksperci – wybitni ortopedzi, neurolodzy czy specjaliści od rekonstrukcji wypadków. Biegły sądowy przeprowadza wnikliwe, bezpośrednie badanie poszkodowanego. Nie ocenia Twojego zdrowia wyłącznie przez pryzmat suchych tabel procentowych, ale patrzy na Ciebie całościowo. Diagnozuje rzeczywisty rozmiar Twojego kalectwa, utratę perspektyw życiowych i zawodowych oraz realny wpływ wypadku na Twoją codzienność.

To właśnie kompleksowa i całkowicie niezależna opinia biegłego sądowego stanowi dla sądu solidny fundament do zasądzenia odpowiedniej kwoty. Orzecznictwo polskich sądów jest w tym zakresie wyjątkowo stanowcze – sędziowie wielokrotnie przypominają ubezpieczycielom, że wypłacane kwoty zadośćuczynienia muszą przedstawiać realną, ekonomicznie odczuwalną wartość i w żaden sposób nie mogą być symboliczne. W efekcie, po przeprowadzeniu rzetelnego procesu dowodowego, uzyskiwane kwoty potrafią wzrosnąć o kilkadziesiąt, a w przypadku najcięższych urazów – nawet o kilkaset procent w stosunku do pierwotnej decyzji ubezpieczyciela.

Model "success fee" – bezpieczna walka bez ryzyka finansowego.

Dla wielu poszkodowanych, których budżet domowy został nadszarpnięty przez koszty leczenia i utratę dochodów, barierą w poszukiwaniu pomocy prawnej jest obawa przed wysokimi kosztami usług adwokackich. Na szczęście na rynku ubezpieczeniowym od lat funkcjonuje bezpieczny i przyjazny dla poszkodowanego model rozliczeń, oparty na tzw. prowizji od sukcesu (z ang. success fee).

Zasady tej współpracy są całkowicie przejrzyste i eliminują po Twojej stronie jakiekolwiek ryzyko finansowe:

  1. Bezpłatna analiza sprawy: Eksperci (np. z renomowanej grupy kapitałowej) bez żadnych opłat zweryfikują Twoją dokumentację i decyzję ubezpieczyciela. Już na samym początku dowiesz się, o jakie realnie kwoty możesz powalczyć.
  2. Brak opłat wstępnych: Nie ponosisz żadnych kosztów za przyjęcie sprawy, konsultacje czy przygotowywanie pierwszych pism i odwołań (reklamacji).
  3. Wynagrodzenie tylko za efekt: Kancelaria pobiera umówioną, procentową prowizję wyłącznie wtedy, gdy wywalczy dla Ciebie pieniądze i fizycznie trafią one na Twoje konto. To daje Ci pewność, że pełnomocnik jest tak samo mocno jak Ty zmotywowany do uzyskania najwyższej możliwej kwoty.
  4. Ochrona przed pochopną ugodą: Ubezpieczyciele bardzo często kuszą poszkodowanych "szybką gotówką", proponując podpisanie ugody tuż po wypadku. Prawnik uchroni Cię przed tym błędem – podpisanie ugody zamyka bowiem drogę do jakichkolwiek dalszych roszczeń, nawet jeśli za kilka miesięcy okaże się, że Twój trwały uszczerbek na zdrowiu jest znacznie poważniejszy, niż początkowo zakładano.

Twoje zdrowie jest bezcenne – pozwól sobie pomóc

Trwały uszczerbek na zdrowiu to piętno, z którym będziesz musiał mierzyć się prawdopodobnie przez resztę życia. Prawo daje Ci potężne narzędzia, aby zrekompensować tę niesprawiedliwość losu w postaci zabezpieczenia finansowego. Odpowiednio wysokie i rzetelnie wyliczone świadczenia z OC sprawcy to nie luksus, lecz konieczność – to środki, które pozwolą Ci sfinansować najlepszą dostępną rehabilitację, dostosować mieszkanie do nowych potrzeb i żyć z poczuciem godności.

Nie zgadzaj się na kompromisy, gdy w grę wchodzi Twoja przyszłość. Przekazując swoją sprawę w ręce ekspertów, zyskujesz nie tylko szansę na sprawiedliwe pieniądze, ale przede wszystkim bezcenny czas i spokój ducha. Pozwól profesjonalistom stoczyć tę trudną walkę za Ciebie, a sam skup się na tym, na czym zależy Ci najbardziej – na powrocie do zdrowia i odzyskiwaniu radości z życia.

Sprawdź naszą ofertę już dziś

Sprawdź nasze usługi ubezpieczeniowe, które zapewnią Ci spokój i bezpieczeństwo. Jesteśmy tu, aby Ci pomóc w każdej sytuacji.

Kontakt